Skąd się bierze siła sztuki
Edgara Freemantle’a, bohatera powiesci Stephena Kinga Reka mistrza (oryginalny tytul, Duma Key, brzmi moim zdaniem znacznie lepiej, glownie dlatego, ze niewiele czytelnikowi sugeruje), spotkalo praktycznie to samo, co biblijnego Hioba: utracil wszystko, co mial. Kiedy na jego furgonetke najechal wielki dxwig, w jednej chwili ze zdrowego, spokojnego mezczyzny stal sie pozbawionym reki, polslepym, kulejacym inwalida, zapominajacym nazw najprostszych czynnosci i przedmiotow i rzucajacym sie na innych w atakach morderczego szalu. Zona, ktora kilkakrotnie probowal zabić, zazadala rozwodu brak zdolnosci do prowadzenia firmy pozbawil go przedsiebiorstwa, ktore budowal od podstaw. Przed samobojstwem uratowal go psychiatra: zalecil dlugotrwala zmiane otoczenia. Na wyspie Duma Key Edgar powoli zdrowieje, buduje nowe zycie, relacje z sasiadami i maluje. Nieco surrealistyczne obrazy wywieraja ogromne wrazenie na ogladajacych wokol swiezo upieczonego artysty i jego dziel zaczynaja sie dziać rzeczy, ktore kaza mu inaczej spojrzeć na swiat i wlasne zdolnosci oraz zmuszaja do stawienia czola przeciwnikowi, ktorego sila znacznie przewyzsza ludzka.
Reka mistrza moze odstraszać objetoscia – ponad 600 stron – ale warto p... Czytaj dalej »
![]() |
Oceń wpis: |
|
